Sabina Ociepa-Mendel

prawnik zagraniczny, adwokat

Prowadzę kancelarię o profilu polsko-niemieckim. Świadczę usługi prawne dla polskich i niemieckich przedsiębiorców, reprezentuję przed sądem i wyjaśniam zawiłości dwóch porządków prawnych. Występuję również w roli bezstronnego mediatora.
[Więcej >>>]

Tłumaczenie niemieckiej Ustawy o pracy tymczasowej na finiszu

Sabina Ociepa14 sierpnia 2017Komentarze (0)

Uff, nie było łatwo. Patrząc na spływający pot ciurkiem z czoła oraz obficie ubłocone ciała uczestników Runmaggedon w Poznaniu można nabrać dystansu do swoich fizycznych umiejętności. Moja najmłodsza pociecha godnie wystąpiła na dziecięcym dystansie 1 km i bez marudzenia pokonała przeszkody.

Ja kończę właśnie Runmaggedon tłumaczenia niemieckiej Ustawy o pracy tymczasowej i z każdym akapitem odczuwam spadający ze mnie ciężar. Po nowelizacji Ustawy przez niemieckiego ustawodawcę doszło sporo nowych paragrafów i akapitów. Nie czyta się ich łatwo po niemiecku, pokrętne, długie zdania, wielorakie rozumienie słów, odwołania do innych przepisów i pojęć, czasami obcych językowi polskiemu. Ale powoli, krok za krokiem ustawa nabiera kształtów. Zaczynam i ja rozumieć pewne kwestie, które nabierają znaczenia i kontekst dopiero jak się je rozbiera części pierwsze. Tłumaczenie ustaw niezmiernie pomaga prawnikom w zrozumieniu treści przepisu, bo nad każdym słowem należy się zastanowić kilkakrotnie.

Niektóre ze zwrotów z niemieckiej ustaw dostosowałam do polskich definicji. I tak np. Verleiher, nazywany przez niemieckiego ustawodawcę pracodawcą użyczającym (w odniesieniu do odbiorcy usługi – pracodawcy użytkownika), u mnie zwie się zgodnie z polskim określeniem w polskiej Ustawie o pracy tymczasowej agencją pracy tymczasowej. W branży mówi się nawet potocznie ATP. Precyzja niemieckiego języka w tym przypadku góruje nad polskimi określeniami.

W niemieckiej Ustawie bardzo często jest mowa o układach zbiorowych pracy (Tarifverträge), które rzecz jasna w języku polskim oraz prawniczym mają swój byt, ale bardzo ograniczony. Układy zbiorowe w polskim prawie pracy stanowią marginalne znaczenie, w niemieckim można powiedzieć współtworzą prawo pracy.

Zagadką pozostanie dla mnie np. użycie słowa „Wohnung” w § 1a ust. 2 pkt 1 Ustawy jako jedno z danych, które należy podać w zgłoszeniu pracownika. Dla mnie „Wohnort und Wohnung” to miejsce zamieszkania i adres, być może niemiecki ustawodawca widzi możliwość, że ktoś nie posiada „miejsca zamieszkania”, ale samo „mieszkanie” (rozumiane jako lokal, w którym się pomieszkuje, a nie mieszka).

Wszystkich pragnących poczytać przepisy zapraszam do lektury. Całe tłumaczenie Ustawy udostępniamy naszym mandantom w ramach zlecenia. Część tłumaczenia można bezpłatnie ściągnąć TUTAJ.

W przyszłej edycji Runmaggedonu z pewnością nie zabraknie moich młodych wojowniczek, a ja na klatę biorę tłumaczenie następnego niemieckiego kolosa i start na całym dystansie runmaggedonowego szaleństwa.

{ 0 comments… add one now }

Leave a Comment

Previous post: