Sabina Ociepa-Mendel

prawnik zagraniczny, adwokat

Prowadzę kancelarię o profilu polsko-niemieckim. Świadczę usługi prawne dla polskich i niemieckich przedsiębiorców, reprezentuję przed sądem i wyjaśniam zawiłości dwóch porządków prawnych. Występuję również w roli bezstronnego mediatora.
[Więcej >>>]

Spółka „zapasowa” – Vorratsgesellschaft – w pracy tymczasowej i koniec jej kariery

Sabina Ociepa28 lipca 2026Komentarze (0)

Czym są tzw. spółki zapasowe, oryginalna nazwa Vorratsgesellschaft i jaką rolę odgrywają w Niemczech w pracy tymczasowej?

Mądre głowy posiadające kapitał do inwestowania wpadły kiedyś na pomysł zakładania masowo spółek z o.o., które docelowo miały być na sprzedaż.

Dla niektórych przedsiębiorców posiadających konkretny cel na rynku i potrzebujących do realizacji tego celu nowej lub kolejnej spółki z o.o. nierzadko jedynym najszybszym sposobem było znalezienie „gotowej” spółki na rynku wykupienie jej udziałów w 100 %. Spisanie umowy sprzedaży udziałów, nawet jeśli u niemieckiego notariusza, było i nadal jest znacznie szybszym sposobem na stanie się właścicielem spółki niż jej założenie od początku.

Procesy składające się na rejestrację nowej spółki w rejestrze handlowym są  nadal w Niemczech powolne, mimo że notariusze mają dostęp do elektronicznego zgłoszenia aktów notarialnych w rejestrze handlowym. Wymogiem dla rejestracji spółki jest wpłacenie przynajmniej części kapitału zakładowego, a ten wpłaca się na konto bankowe spółki. Konto bankowe trzeba najpierw założyć, udać się do banku lub znaleźć usługę online itp.

W branży pracy tymczasowej powstał dawno temu pomysł na tworzenie spółek kapitałowych z zamiarem ich sprzedaży i ubieganie się o pozwolenie na pracę tymczasową przez taką nowo założoną spółkę zapasową. Niemieckie prawo handlowe dopuszcza rozwiązanie zabronione częściowo w polskim KSH zakładania spółki z o.o. przez jedynego wspólnika, którym jest inna spółka z o.o., nawet jeśli spółka z o.o. stająca się właścicielem jest spółką jednoosobową.

W Niemczech rozpowszechniło się rozwiązanie tworzenia tzw. spółki administracyjnej (Verwaltungsgesellschaft mbH), której celem miało być jedynie uczestnictwo jako wspólnik w innych spółkach tworzonych przez osoby lub podmioty powiązane z nią kapitałowo albo wykonywanie funkcji administracyjno-zarządczej.

I tak powstał pomysł zakładania przez m.in. takie podmioty zarządcze (Verwaltungsgesellschaften) lub grupy kapitałowe kilku – kilkunastu spółek ubiegających się o pozwolenia na pracę tymczasową (Arbeitnehmerüberlassungserlaubnis).

Osoby reprezentujące nowo powstałe spółki – obsadzeni w roli członków zarządu – składały wnioski do właściwych miejscowo Agencji Pracy o wydanie pozwolenia, nierzadko bywało tak, że wnioski były złożone hurtowo, np. 15 wniosków od 15 nowo powstałych spółek posiadających ten sam adres siedziby lub adres siedziby tożsamy z kapitałem inwestycyjnym.

Każdy wniosek musiał być sprawdzony przez Federalną Agencję Pracy i przez długie lata, można rzecz do około 2020 roku praktyka pozyskiwania pozwoleń przez takie „zapasowe” spółki była z efektem realizowana we wszystkich trzech oddziałach Agencji Pracy (Kiel, Nürnberg, Düsseldorf). Na rynku istniały więc spółki z gotowym pozwoleniem, nieprowadzące działalności pracy tymczasowej, ale chętne odsprzedać się w ręce potrzebujących przedsiębiorców, którzy np. nagle stracili własne pozwolenie na pracę tymczasową.

 

Koniec dobrej passy

Ale dobra passa nie trwa wiecznie. Od 2020 roku takie spółki stworzone w celu sprzedaży własnych udziałów komuś, kto chciał zacząć działać w branży pracy tymczasowej od razu bez oczekiwania na pozwolenie, zaczęły dostawać masowo odmowy. Federalna Agencja Pracy przyglądała się uważniej tym spółkom i kwestionowała ich wiarygodność (Zuverlässigkeit) jako pracodawca. Pojęcie wiarygodności, uregulowane w § 3 ust. 1 nr. Ustawy o pracy tymczasowej jest jak ogromny worek bez dna i można je interpretować w różnych kontekstach.

Federalna Agencja Pracy zarzuciła takim spółkom po pierwsze brak wiarygodności w odniesieniu do członka zarządu. Członkowie zarządu agencji pracy są sprawdzani pod kątem doświadczenia w pracy tymczasowej, karalności i nie mogą mieć w swojej historii innych obciążających ich postępowań karnych, wykroczeniowych lub upadłościowych. Członkowie zarządu w spółkach zapasowych nie posiadali najczęściej wystarczającego doświadczenia lub nawet posiadali swoją zawodową historię powiązaną wyłącznie z inwestowaniem, a nie zarządzaniem ludźmi.

W innych decyzjach Federalna Agencja Pracy odmawiała wydania pozwolenia z powodu braku zamiaru przez członka zarządu wstąpienia w rolę pracodawcy. Wg Federalnej Agencji  Pracy skoro planem było założenie spółki wystawionej na sprzedaż i zmianę członka zarządu, nie można było założyć, że sprawdzenie wiarygodności tego pierwszego zarządu ustanowionego po założeniu spółki jest tożsame ze sprawdzeniem wiarygodności osób tam zasiadających jako docelowych pracodawców. Ci członkowie zarządu nie mieli pozostać na tym odpowiedzialnym stanowisku po sprzedaży spółki i stąd też wydawanie oceny o wiarygodności agencji zatrudnienia przez pryzmat osoby, która tylko chwilowo piastuje stanowisko członka zarządu bez woli pozostania pracodawcą było wg Agencji Pracy bezcelowe.

Innym zarzutem na brak wiarygodności był brak posiadania wystarczająco odpowiedniej siedziby dla spółki, która docelowo miała zostać pracodawcą. W ocenie Federalnej Agencji Pracy pracodawca musi dysponować miejscem na przechowywanie dokumentów i prowadzenie rozmów z pracownikami, więc siedzibą mogło być tylko biuro ze stanowiskami do pracy i przyjmowania petentów.

Akurat ten ostatni wymóg należy uznać za archaiczny i zupełnie odklejony od rzeczywistości (w szczególności od czasu wybuchu pandemii koronawirusa), odkąd na porządku dziennym stało się prowadzenie działalności w formie hybrydowej, żeby nie powiedzieć nawet zupełnie online. Aktualnie agencje pracy przeprowadzają w większości rekrutację i rozmowy z zatrudnionymi pracownikami przez telefon, WhatsApp, wideorozmowę i inne aplikacje służące komunikacji. A pracownicy agencji pracy też nie spędzają czasu pracy codziennie w jednym biurze. Posiadanie siedziby z kilkoma miejscami pracy przy niedużej działalności może być więc zupełnie nieopłacalne i zbyteczne.

Zrozumienie Federalnej Agencji Pracy nowej formy funkcjonowania agencji zatrudnienia i brak biura zapełnionego szafkami, segregatorami i biurkami do pracy zajmie jej jeszcze trochę czasu. Nie dalej jak 4 miesiące temu, czyli w marcu 2026 roku, reprezentowana przeze mnie niemiecka agencja pracy otrzymała zarzut nieposiadania wystarczająco reprezentatywnego biura, ponieważ kontrolerzy zostali przyjęci w siedzibie spółki. W tym samym budynku znajdował się pensjonat, a kontrolerzy w protokole uznali, że byli przyjęci w pomieszczeniu, które przypominało saunę (!). Pomieszczenie nie było oczywiście sauną, ale kiedyś mogło być wykorzystane w podobnym celu.

Koniec spółek zapasowych nadszedł definitywnie z orzeczeniem Federalnego Sądu Pracy (Bundesarbeitsgericht) z dnia 03.06.2026 r. Bundesarbeitsgericht jako najwyższa instancja w zakresie prawa pracy wyraźnie orzekł o braku podstaw do udzielania pozwolenia spółkom zapasowym i tym samym potwierdził szerokie orzecznictwo sądów związkowych postulujących taki zakaz udzielania pozwoleń w swoich licznych wyrokach drugoinstancyjnych.

Na rynku na pewno można znaleźć na sprzedaż podmioty posiadające ważne pozwolenie na pracę w Niemczech, ale są to podmioty, które posiadają swoją historię działalności i nie były tworzone w celu sprzedaży.

Previous post: